Ten Minute Warning

W trakcie pisania notek jednym z istotniejszych problemów, oprócz oczywistego braku wiedzy, jest także chronologia, gdyż często pewne daty, zjawiska pokrywają się ze sobą. Innym problemem jest brak źródeł audiowizualnych. Chciałoby się przecież napisać coś o wszystkich zespołach, projektach, w jakich uczestniczyli, bądź uczestniczą członkowie, ex członkowie Gn’R. Czasem jest to jednak po prostu niemożliwe.
No, ale do rzeczy 😉

Pamietacie zespół The Fartz? Hardcore’owi punkowcy, zaangażowani buntownicy. Siłą tego zespołu było wszystko, z wyjątkiem melodii 😉 Jednak okazało się, że nie wszyscy w zespole chcieli tak grać. Większość zespołu postawiła na piosenki  odrobinę bardziej melodyjne i zerwała z wizerunkiem zaangażowanego politycznie i społecznie zespołu 😉 Wśród niezadowolonych z tej sytuacji znalazł się basista Stevie Fart, który opuścił grupę. W tej sytuacji pozostali członkowie zespołu zdecydowali się na zmianę  nazwy na Ten Minute Warning. Nowa nazwa zespołu była odniesieniem do czasu, jaki ma przeciętny mieszkaniec, zanim pocisk atomowy obcego mocarstwa uderzy w miasto, co w latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecia nie wydawało się rzeczą niezwykłą. Niedługo po zmianie nazwy zespół, z powodu różnic muzycznych, opuścił Blaine Fart.
W momencie odejścia Blaina Farta zespół tworzyli gitarzysta: Paul Solger oraz perkusista Duff McKagan.
Skład zespołu uzupełnili : nowy wokalista: Steve Verwolf i basista David Garrigues, Wkrótce do zespołu dołączył także znany Duffowi z zespołu The Living, w którym razem grali, Greg Gilmore. Gdy w zespole pojawił się nowy członek Duff zamienił perkusję na gitarę, powierzając rolę perkusisty Gilmorowi.

Podstawowym założeniem muzyków tworzących Ten MinuteWarning, mimo kontrowersyjnej nazwy >nie było zaangażowanie polityczne.
Muzycy chcieli przede wszystkim tworzyć, nie zaś jak w The Fartz być przeciw czemuś. Odeszli więc od polityki w stronę bardziej melodyjnych utworów bliskich klimatom Seattle. Nie byli już więcej zespołem określającym się jako anarchistyczny, aczkolwiek Duff nadal wierzył, że jest to grupa hardcore’owa. Dla McKagana ( zresztą nie tylko dla niego 😉 )hardcore to  jednak nie tylko muzyka, ale przede wszystkim sposób myślenia.
Tak,czy inaczej kariera Ten Minute Warning nie trwała długo, bo już pod koniec 1983 David  Garrigues oraz Duf McKagan odeszli  z zespołu. Pozostali członkowie Ten Minute Warning  wraz z  nowym basistą Danielem House weszli do studia nagraniowego, aby zarejestrować materiał na swoją debiutancką płytę. Nagrali :
„Last Dream”, „Again”, „Life”, „Stooge”, „Necropolitan Affair”, „Echoes”, „Disraeli”, „Heaven”, „Woke Up Dreaming” oraz „Memories Gather Dust”. Ciekawym uzupełnieniem zestawu był także cover „The Nile Song” zespołu Pink Floyd.
Płyta jednak nigdy się nie ukazała, a w grudniu 1984 zespół opuścili Greg Gilmore oraz Paul Solger.

O tym,jak ważnym w jego muzycznej karierze był zespół Ten Minute Warning wspomniał Stone Gossard, gitarzysta Pearl Jam, mówiąc, że gdyby nie TMW nigdy nie sięgnąłby po gitarę. Słowa być może przesadzone, ale pokazują znaczenie zespołu. Ten Minute Warning było jednym z pierwszych zespołów z Seattle, które od punkrocka przeszły w stronę bardziej melodyjnej, odmiennej muzyki, która za jakiś czas miała zostać nazwana grunge. Niestety brak jakichkolwiek materiałów audiowizualnych z tego okresu sprawił, że o zespole niewielu pamiętało, aż do 1997.
Ale to już zupełnie inna historia 🙂

Życie dopisało ciąg dalszy do historii oryginalnego Ten Minute Warning. Zobaczcie, a przede wszystkim posłuchajcie:

http://www.myspace.com/tenminutewarning
Blog należał do Steviego Verwolfa, który zmarł w sierpniu 2008 po przedawkowaniu heroiny. W dniu pogrzebu ukazało się ostatnie (jak do tej pory )wydawnictwo związane z Ten Minute Warning z czasów z Duffem. Był to  limitowany, siedmiocalowy split „Then and now”, na którym prócz materiału Ten Minute Warning znalazł się materiał grupy Potbelly. Jason Potbelly wręczył ten materiał na pogrzebie rodzinie zmarłego.

Shire

Po rozstaniu z The Atoms Izzy postanowił związać się  z hardrockowym zespołem Shire. W kapeli grali wtedy, w róznym czasie,  David Anthony pełniący rolę wokalisty, Alan St. jako gitarzysta, Stevie Ordyke oraz, znany nam skądinąd, perkusista Johhny Kreis. Basista Izzy Stradlin w Shire grał piosenki stylowo przypominające dokonania Deff Leppard i Scorpions.
Sam zespół oczywiście zamierzał nagrać płytę, zanim jednak do tego doszło Izzy spotkał w okolicy kolegę z rodzinnego miasta, niejakiego Williama Baileya i, porzucając bas na rzecz gitary, próbował z nim coś skomponować, jednocześnie wciąż grając w Shire.Decyzja o zmianie instrumentu przyszła o tyle łatwo, że Izzy chciał, przede wszystkim, komponować piosenki.
Współpraca Stradlina  z Baileyem wychodziła, najwyraźniej, o wiele lepiej niż z Shire, bowiem wkrótce, w 1983, w obliczu zastoju w zespole  i braku perspektyw na ukazanie się płyty Izzy opuścił Shire, na dobre związując sie z kolegą z Indiany. Po kilku koncertach w nowym zespole, wobec braku postępów z Shire, do Izzy’ego dołączył takżeJohnny Kreis.

Shire już bez Izzy’ego, za to z nowym basistą Mickiem Adrianem, wydało swoją płytę w 1984, ale były to pierwsze i ostatnie nagrania zespołu, o którym wkrótce słuch zaginął.

The Fartz

Pewnie niejeden z was widział  na ulicach wielu miast  napisy „Punk’s not dead”, pewnie  słyszeliście w mediach o „odrodzeniu się” punka pod postacią zespołu Green Day i jemu podobnych zespołów. A ilu z was słyszało kiedyś nazwę The Fartz? Zimno?
No cóż, pozwólcie,że napiszę o nich kilka słów.
The Fartz  powstali około roku 1981  w Seattle. Grali głośno, szybko i hardcore’owo. Z pewnością nie była to muzyka dla osób, które lubią spokojne,melodyjne przeboje. Początkowo w zespole grali: wokalista  Blaine Cook; w The Fartz nazwany Blain Fart; gitarzysta Paul Solger, basista Stevie Fart oraz perkusista Loud Fart,który jednak szybko pożegnał się z zespołem, a jego miejsce zajął Duff Mc Kagan.

The Fartz mieli swoją wizję rzeczywistości, czuli,że coś jest nie tak i chcieli to zmienić. Uważali,że dyskusje o tym, co powinno się zmienić są absolutnie zbędne i mogą tylko zanudzić. Swój przesłanie ukazywali w muzyce: szybko, bezpośrednio, agresywnie. Twierdzili, że życie nie jest przyjęciem, ale walką i jeśli coś się nie podoba można i trzeba to zmienić. Nie mieli zamiaru być wielkimi gwiazdami, w swoim rodzinnym mieście grali za alkohol.
Protestowali przeciw wielkim korporacjom, które ich zdaniem rządzą światem.Uważali, że także sformalizowane chrześcijaństwo stało się  rodzajem korporacji, mimo,że Jezus, tak jak oni był swego rodzaju rebeliantem, który nie działał za pomocą strachu, tylko miłości.Ich zdaniem, religia także stała się źródłem kontroli zachowań, manipulacji, powszechnej dla różnego rodzaju korporacji, które chcą rządzić światem.
„Po to masz mózg, żeby go używać” wykrzykiwali w jednym ze swoich utworów:

Debiutowali w roku 1981 wydając EP-kę pod sympatycznym tytułem „Because this fuckin’ world stinks”.
Z punktu widzenia fana Gn’R ta Ep-ka nie ma prawie żadnego znaczenia,bo nie ma tam jeszcze materiału nagranego z Duffem,ale sama okładka płyty jest o tyle interesująca,że oddaje buntowniczy charakter zespołu.

Duff pojawił się za to na zarejestrowanej w 1990  EP-ce „„You. We see you crawling” stanowiącej kolekcję niewydanego wcześniej materiału.
Płyta ukazała się w 2000 egzemplarzy, po połowie w USA i Niemczech.
Aktualnie jej nakład jest wyczerpany.

Dla fanów Duffa mam jednak dobrą wiadomość. Osiem lat po wydaniu EP „You, we see you crawling” wytwórnia Alternative Tentacles, należąca do znanej postaci punkrockowego świata Jello Biafry, zdecydowała się wydać kompilację utworów  The Fartz pod tytułem:Because This Fuckin World Still Stinks”.

Na płycie znalazł się cały zarejestrowany wcześniej materiał zespołu, wspomiane wcześniej EP-ki:
„Because this fuckin’ world stinks”, „You, we see you crawling” oraz nagrana w 1982
eP-ka „World full of hate”.

Wydane na nowo utwory z  Duffem Mc Kaganem w roli perkusisty to:

„Is This The Way?”
„Judgement Day”
„Dead Soldier”
„Buried Alive”

Zbieżność tytułów z utworami innego zespołu kojarzonego z Duffem – nieprzypadkowa , gdyż te właśnie tytuły The Fartz nagrało pod nazwą… sami się domyślicie jaką… 15 listopada 1982. Świat jest mały, czyż nie? 🙂

Po wydaniu „World is full of hate” w zespole doszło do sporu na tle muzycznym,  w wyniku którego  grupę opuścił  wokalista Blaine Cook dołączając do formacji Accused, a wkrótce potem The Fartz, w składzie z Duffem, przestało istnieć.

Replacements – Stink

Niecały rok po wydaniu debiutu „Sorry Ma, Forgot to Take out the Trash” 24 czerwca 1981 Replacements zdecydowali się na wydanie niespełna szesnastominutowej EP-ki „Stink”.Zarejestrowanie i zmiksowanie materiału na Ep-kę nazwaną wstępnie „To poor to tour” (Zbyt kiepscy na trasę)  trwało 3 dni.

Kolejne spotkanie z Tommym Stinsonem i jego towarzyszami z Replacements przynosi solidną dawkę hardcorowego grania.
Już sam początek  EP-ki sugeruje, że nie będzie miło.
Policja wzywająca do rozejścia się, tak by nikomu nic się nie stało we wstępie do „Kids don’t follow” i odzew fanów : Fuck you, man; według świadków fanem, który krzyczał był Dave Pirner, znany później z Soul Asylum; wskazywał jasno, że Replacements uderzają na nowo. Utwór okazał się bardzo popularny, o czym może świadczyć fakt, w 2009 umieszczono go na DLC do gry Rock Band 2.
Na „Stink” Replacements śpiewali  między innymi o  trudnościach w porozumiewaniu się, poszukiwaniu pracy, stosunku do używek.

O twórczości zespołu najlepiej świadczy muzyka. Zapraszam

Wśród piosenek na płycie stylistycznie wyróżniają się: nieco bluesowe „White and Lazy”, które jednak wkrótce przeradza się w tradycyjną hardcore’ową „łomotaninę” oraz najbardziej melodyjny,  obok „Fuck The School”, utwór – ballada „Go”.

Niecały rok wcześniej, podczas sesji zdjęciowej promującej ich debiut, Replacements mieli dosyć obojętny stosunek do mediów:


Nic nie wskazuje na to,żeby po wyjściu ep-ki  „Stink” sytuacja się zmieniła.

W roku 2008 wydano reedycję epki zawierającą cztery dodatkowe utwory. Były to:

„Staples in Her Stomach” Westerberg, Stinson, Stinson, Mars 1:28
„Hey, Good Lookin'” (cover Hanka Williamsa) Hank Williams 1:55
„Rock Around the Clock” (cover Billy’ego Haleya & His Comets) Max C. Freedman, James E. Myers 3:02
„You’re Getting Married” (demo) Westerberg 5:11

Silly Killers

Duff nie znosi bezczynności, dlatego już w marcu roku 1982 nakładem, znanej skądinąd, wytwórni No Threes ukazała się pierwsze i jedyne wydawnictwo zarejestrowane przez Silly Killers. EP-ka „Not that time again”, ma płytce znalazły się: tytułowe „Not That Time Again”, „Knife Manual”, „Social Bitch” oraz „Sissie Faggots”.
EP-ka, zgodnie z tradycją  wytwórni, ukazała się w nakładzie 1000 egzemplarzy i zawierała teksty piosenek. Warto zwrócić także uwagę na „przesympatyczną” okładkę płytki.

Not That Time Again” zaczyna się śmiechem członka zespołu, ale już wkrótce okazuje się,że muzyka zespołu wcale nie jest optymistyczna. Wolny, mroczny sposób grania i śpiewania  pierwszej piosenki sprawia, że czujemy niepokój, słychać zaangażowanie zespołu. Zaskakująco wolno w zwrotkach, szybko w refrenach, tak przedstawia się tytułowe „Not That Time Again”, piosenka, która jest jednym z dwóch zapadających w pamięć utworów na EP-ce.

Drugi to hardcorowe „Social Bitch” z  Duffem w roli wspomagającego wokalisty. Jest to zdecydowanie najostrzejsza i najbardziej zaangażowana piosenka zarejestrowana przez Silly Killers.


Na tle wyżej wymienionych piosenek nieco słabiej wypadają łagodniejsze „Knife Manual”, a zwłaszcza „Sissie Faggots”. Po prostu zabrakło im czegoś charakterystycznego.

O stylu zespolu najlepiej świadczy fakt, że podczas jednego z   wspólnych występów z The Fartz oraz Wad Squad, odbywającego się w Tacomie, do piwnicy, w której miał miejsce koncert wkroczyła policja przekonana, że doszło tam do zamieszek.
Koncert oczywiście przerwano.

Pomimo pójścia z duchem czasu w stronę hardcore/punka zespół niestety nie przetrwał , a jego jedynym
wspomnieniem prócz EP-ki zostaje cover „Knife Manual”  nagrany 10 lat później przez Gasa Huffnera na drugiej stronie singla zespołu Mudhoney.