Archiwa tagu: stradlin

Izzy Stradlin – Like a dog

Po krótkim, ale nieudanym epizodzie związanym z Izzym w Velvet Revolver, w 2003 roku Gunsowy świat obiegła informacja, że Izzy Stradlin razem z Rickiem Richardsem, J.T.Longorią i Tazem Bentleyem nagrał nową płytę solową.
Wkrótce okazało się, że chodzi o Like a dog.
Gitarzysta udostępnił dwa 30 sekundowe fragmenty piosenek Bomb i Hammerhead, po których można było poznać, że charakterystyczne dla Izzy’ego brzmienie nieco się zmieniło.

Fani wiedzieli, że Izzy ma ograniczoną ilość kopii promocyjnych płyty, która jednak przez dwa lata nie została wydana, gdyż nie można było znaleźć odpowiedniej wytwórni. Zniecierpliwienie części czekających było na tyle duże, że stworzono petycję mającą na celu nakłonienie Izzy’ego do wydania płyty. Każdy podpisujący petycję zobowiązywał się do kupna płyty, miało pojawić się 1000 podpisów z racji tego,że egzemplarzy promocyjnych również było mniej więcej tyle.
Szybko udało się zebrać odpowiednią liczbę podpisów, dzięki czemu płyta pojawiła się w sprzedaży za pośrednictwem jednego ze znajomych Izzy’ego.

1000 płyt płyt w cenie 20 $ za egzemplarz rozeszło się jak ciepłe bułeczki.
Wkrótce okazało się, że chętnych na kupno płyty jest jednak znacznie więcej, dlatego też w roku 2006 Izzy rozpoczął współpracę z serwisem iTunes, gdzie udostępnił swoją muzykę w postaci cyfrowej. Do dziś jest to jedyna możliwość zakupu każdej płyty Izzy’ego wydanej po Like a dog.

Jak widać nie zawiera okładki, tę Izzy udostępnił później fanom w formie pdf, razem z informacjami kto, co i kiedy zrobił na płycie.

Jak już wcześniej wspomniałem płytę promowały trzydziestosekundowe sample. Sampli niestety już nie mam, ale to  żaden problem, bo zarówno Bomb ,jak i promujący płytę teledysk do Hammerhead można bez problemu odnaleźć w sieci. Na płycie znalazło się też miejsce dla Snafu; skrót oznaczający to samo co Situation Normal All Fucked Up; Hell song , Rollin on, Just don\’t know , Chop away (utwór stworzony przez Izzy’ego i Ricka Richardsa)  , Win u lose , On the run , Like a dog oraz ukrytej piosenki  Mental instrumentals.

Zwykle pisząc notkę próbuję w kilku słowach ująć jej muzyczną zawartość,ale biorąc pod uwagę dostępność materiału tym razem zachęcę jedynie do posłuchania. Jest to nieco inny Izzy niż ten, którego do tej pory znaliśmy, trochę mocniejszy, żywszy. Dla jednych będzie to zaleta, inni zwrócą uwagę na to, że jeśli chodzi o teksty piosenek Izzy nie prezentuje się już tak dobrze jak kiedyś. Ale myślę,że każdy ma szansę znaleźć na tej płycie coś dla siebie.

Ciekawostki związane z płytą:

W biografii Slasha znajduje się zdjęcie,na którym widać Slasha z Izzym, podpisano je tytułem piosenki Snafu. Jak się jednak okazuje, kiedy Izzy jammował z VR Snafu jeszcze nie istniało.

Fani zwracają uwagę na podobieństwo między jedną z piosenek Velvetów i Izzy’ego z Like a dog. Muzycy pracowali wspólnie, razem wymyślili pewne melodie, a co z tego wyszło po przetworzeniu to chyba wszyscy wiemy.

Izzy wspominał, że ma w swoich zbiorach materiał nagrany ze Slashem,Duffem i Mattem.Były plany jego wydania, jednak do tej pory do tego nie doszło.

Warto wspomnieć,że w 2004 roku Izzy Stradlin i Steven Adler mieli pracować wspólnie nad płytą Adler’s Appetite i piosenkami na nowy album Izzy’ego. Niewiele z tego wyszło, jednak istnieje wspólne nagranie, cover znanej piosenki wykonywanej wcześniej przez wielu artystów.

Posłuchajmy

Do you love me

Prawda, że interesujące? Nieprzypadkowo Stradlin twierdził, że po wyrzuceniu Adlera nic w Gunsach nie było już takie jak przedtem…

Izzy Stradlin – On down the road



Po nieco słabszym River Izzy i zamieszaniu związanym z życiem osobistym  Izzy nie wytrzymał  psychicznie i na chwilę pogrążył się w nałogu. Jednak już w sierpniu 2002 był gotowy jego kolejny album, który stanowił poniekąd rozliczenie z przeszłością. On down the road nagrany został w tym samym składzie, co poprzednia płyta, a więc Izzy’emu pomogli Rick Richards, Taz Bentley, Ian „Mac” McLagan, no i rzecz jasna Duff McKagan.

Niestety i ten album w oficjalnym obiegu trafił jedynie do fanów japońskich, z czasem pojawił się na iTunes,jednak wersja tam udostępniona uboższa jest o dwa utwory „Gone dead train” i „Please go home”.
Dlaczego?
Ano dlatego, że  te dwa kawałki to covery ,odpowiednio Randy’ego Newmana i  Rolling Stones.
Randy nagrał „Gone dead train” już w 1970, kiedy Izzy’emu nie marzyło się nawet Gn’R, ani tym bardziej solowa kariera, ale brzmi to jakoś tak „izzowato”, jeśli będziecie mieli okazję, to przesłuchajcie koniecznie 🙂
„Please go home” w wersji oryginalnej jest jeszcze starsze, bo pochodzi z 1966 roku.

Posłuchajmy :
http://www.youtube.com/watch?v=FJmoP4T9Yos&feature=related

Prócz coverów Izzy nagrał jeszcze 8 innych utworów : You betcha, Monkeys, kawałek tytułowy, Sweet caress, Coke ‚n, Got some news, Way to go i Lot to learn. Z tej ósemki chyba najbardziej znany i ceniony jest Sweet caress. Dlaczego? Posłuchajcie. Jeśli tylko znacie podstawy angielskiego, to nie będziecie mieli wątpliwości, a jeśli nie…wystarczy wczuć się w klimat…



Niby to tylko stary dobry Izzy, ale… w tym jest znacznie więcej…

Co jeszcze ciekawego znajdziemy na płycie ?

http://www.youtube.com/watch?v=CMQ0-mpL5fk

http://www.youtube.com/watch?v=ez8XrxzimWY

A to oczywiście nie wszystko.

Fani zwracają uwagę na podobieństwo strukturalne między tą płytą Izzy’ego,  a Gn’R Lies, faktycznie coś w tym jest, oczywiście zachowując wszelkie proporcje. A jak to dokładnie wygląda i czy Izzy roku 2002 mógł zaoferować światu rocka dobrą muzykę o tym najlepiej przekonać się samemu 🙂

Pozdrawiam czytelników, którzy z utęsknieniem czekają na nowe notki i czasem nawet poganiają.;) Gdyby nie Wy już dawno porzuciłbym bloga 🙂 Czytajcie, komentujcie, piszcie 🙂 A gdyby ktoś z Was chciał się zaangażować we „współpracę”,to zapraszam 🙂

Izzy Stradlin – River

Płyta  River Izzy’ego Stradlina  pojawiła się  w sprzedaży najpierw w Europie, a było to 21 maja 2001, natomiast 20 sierpnia tego samego roku mogli zapoznać się z jej zawartością mieszkańcy  USA.
Skład zespołu dość tradycyjny: Izzy, Rick Richards,Taz Bentley i Duff Mc Kagan. Jedyną zmianą w składzie w porównaniu z wydaną  dwa lata wcześniej Ride on było dołączenie klawiszowca Iana „Mac” Lagana kojarzonego wcześniej z  grupą  Small Faces i debiutem Izzy’ego z Ju Ju Hounds.

Dla tych, którzy nie kojarzą zespołu jedno z najpopularniejszych nagrań.

Posłuchajmy jednak, co też zaprezentował nam sam Izzy :

Na krążku Izzy wraca do początków swojej działalności solowej. Świadczy o tym umieszczenie na płycie kilku utworów utrzymanych w klimacie reagee. Nad jednym z nich nagranym w kilku wersjach i zamieszonym wreszcie na płycie pod nazwą „Shall Walk” Izzy pracował już zresztą w 1992. Autorem większości utworów jest frontmen zespołu. Na płycie prócz reagee usłyszymy także rocka i elementy country. Stary, dobry Izzy powrócił.
Choć, czy taki całkiem stary i dobry? Oceńcie sami.

Warto dodać, że płyta była nagrywana w Rumbo Recorders. Fani Gunsów powinni kojarzyć tę nazwę.

Płycie towarzyszył singiel „Underground”, na którym znalazła się jedna  z pięciu wersji utworu „Shall Walk” nagrana pod tytułem „Underground” w trzech wersjach, a także utwór „Far below me now”.

Izzy Stradlin – Ride On


Pisząc wcześniej o Duffie wspomniałem,że jego płyta Beautiful Disease nie ukazała się z powodu łączenia wytwórni. Nieco więcej szczęścia miał Izzy. Mimo, że w związku z jego antykomercyjną postawą nie znalazł wydawcy płyty w Ameryce i Europie, to krążek, ku uciesze fanów, wydano w Japonii. Choć trudno tu mówić o wielkiej radości, biorąc pod uwagę ceny płyt sprowadzonych z Japonii. Ale tak, czy inaczej liczy się, że Ride on zostało wydane w wersji pudełkowej.
Na płycie znalazło się 10 utworów:

Autorem prawie wszystkich piosenek jest Izzy Stradlin. Jedynie The Groper  został stworzony przez Izzy’ego i Ricka Richardsa.

Skład zespołu Stradlina nie zmienił się, tak więc ponownie, prócz Izzy’ego, usłyszymy Taza,Ricka i Duffa.
W jednym z nielicznych wywiadów udzielonych znacznie później Izzy powiedziedział, że od czau Gunsów wciąż nagrywa te same piosenki, tyle,że już nie są one przerabiane przez Axla i Slasha. Warto przekonać się o tym samemu słuchając Ride on. Polecam zwłaszcza, nietypowe dla twórczości Stradlina, Trance mission.

Izzy Stradlin – 117 Degrees

W 1998 Izzy po kilku latach przypomniał o sobie fanom. Ju Ju Hounds  przeszło wprawdzie do historii, ale Stradlinowi udało się stworzyć nową grupę. W składzie prócz byłego gitarzysty GN’R znaleźli się  perkusista Burden Brothers Taz Bentley, kolega z GN’R Duff McKagan oraz ex gitarzysta Ju Ju Hounds, grający obecnie w Georgia Satellites, Rick Richards.

http://www.myspace.com/tazbentley
http://www.myspace.com/thegeorgiasatellites
http://www.myspace.com/burdenbrothers

Na płycie znalazło się w 14 utworów, w tym dwa instrumentalne. Po raz kolejny Izzy nie zapomniał o japońskich fanach, którzy dodatkowo dostali 2 utwory live : Crackin up i Pressure drop, zarejestrowane 17 grudnia 1992 w Dublinie.

 

Jedna z ostatnich piosenek napisanych na potrzeby albumu. Wyrażająca frustrację. Utrzymana w stylu podobnym do Rolling Stones.

 

Utwór o ludziach, którzy opowiadają bzdury o nas. Pewnie każdy z nas trafił w swoim życiu na taką osobę.

Cover piosenki Chucka Berry’ego. Jedna z dwóch piosenek nagranych  jeszcze przez Ju Ju Hounds.


Wielowątkowa 🙂


O człowieku, który nie potrafi zmierzyć się z odejściem innej osoby.

Agresywna, szybka piosenka, która może spodobać się tym,którzy na Ju Ju Hounds polubili Bucket O’ Trouble

O tym, jak różni ludzie próbują wpłynąć na nasze życie,zmienić nasz dobry nastrój. Czasem ma się tego po prostu dosyć. Piosenka nagrana jeszcze przez Ju Ju Hounds.

Podróże, podróże, podróże 🙂

Parkowanie ? 😉  Relaksująca piosenka.

to cover piosenki Ronniego Dawsona

Szybka piosenka zainspirowana Frankensteinem Edgara Wintera

Pociągi, pociągi 😉


A to przejaw kolejnej pasji Izzy’ego – zgadnijcie jakiej 😉 Tym razem nie kolej.


Piosenka napisana przez Izzy’ego i jego brata. Jeden z moich osobistych faworytów do najlepszej piosenki z płyty. Uwielbiam takie klimaty po prostu.

Warto dodać, że płyta była zmiksowana przez Izzy’ego i Eddiego Ashwortha.

Dla fanów Izzy’ego mam dobrą wiadomość. W sieci można znaleźć wiele dem z płyty.
A zgodnie z zasadą, że dobra muzyka jest wszędzie, warto zapoznać się także z oryginalnymi wersjami piosenek, których covery nagrał Izzy:

i jeszcze, przy okazji, na koniec najbardziej chyba znany przykład surf rocka, grany zresztą na koncertach przez Izzy’ego w czasach Ju Ju Hounds, więc nie odbiegam od tematu.