Replacements – Let it be

Orwellowski 1984 zaznaczył się bardzo wyraźnie w historii Replacements. W tym właśnie roku zespół nagrał przełomową w swojej karierze płytę „Let it be”.

Skąd nazwa nawiązująca do The Beatles? Zespół szukając tytułu dla płyty postanowił, że nazwa płyty będzie pochodziła od pierwszej piosenki, jaką usłyszą w radiu. Trzeba przyznać, że to dosyć ryzykowny pomysł, ale udało się.

Cofnijmy się jednak najpierw kilka miesięcy.
24 sierpnia 1984 wytwórnia Twin Tone zdecydowała się na wypuszczenie singla Replacements „I will dare”, na którym znalazły sie 3 utwory: tytułowy; w wersji płytowej; oraz  studyjna wersja jednej z piosenek,które ostatecznie nie znalazły się na płycie, czyli „20th Century Boy oraz „Hey Good Lookin'” ( w wersji koncertowej)

Wprawdzie to  wydanie albumu „Hootenanny” sprawiło,że Replacements zrobili duży krok w kierunku sławy, ale tak naprawdę popularność przyniosła kolejna płyta „Let it be” wydana 2 września 1984, na której dosyć wyraźnie odcięli się już od hardcore-punkowych początków, idąc w kierunku muzyki znacznie łatwiej przyswajalnej,

Niech przemówi muzyka!

„I will dare” jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych kawałków zespołu, który wyraźnie postanowił w tej piosence na melodię. Za solo odpowiada Pete Buck, znany z R.E.M. Jednak to „Androgynous” jest kompletnym zaskoczeniem.  Spokojna, melodyjna, grana na fortepianie. Czy trzeba mówić coś więcej? Nawet Westerberg niemal pozbył się maniery wokalisty punkrockowego. Piosenka stanowi jeden z najjaśniejszych punktów płyty. „Popatrz mi w oczy i powiedz, że widzisz w nich radość” – tak w wolnym tłumaczeniu można „streścić” piosenkę „Unsatysfied” – utwór, który opowiada o niespełnieniu, o ciągłym poszukiwaniu czegoś, co sprawiłoby, że człowiek poczuje się szczęśliwy.Jedna z najlepszych piosenek Replacements, melodyjna, ze znakomitym, choć prostym tekstem. Godna polecenia. Popularność w muzyce wiąże się w pewnym momencie z nagrywaniem teledysków. „Obrazowy” stosunek zespołu do kręcenia teledysków mieliśmy ujrzeć wkrótce,tymczasem w „Seen your video” Replacements grupa dawała do zrozumienia, że tego typu promocja jest im obca.
Kawałek melodyjny, przesycony emocjami.Jeden z najbardziej znanych i jednocześnie najbardziej reprezentatywnych utworów zespołu.  Answering Machine” to utwór przejmujący,  choć niewątpliwie wymaga skupienia. Raczej nie jest z gatunku tych, co łatwo wpadają w ucho.

„Jak mam powiedzieć,że tęsknię za Tobą do automatycznej sekretarki,
jak mam powiedzieć dobranoc automatycznej sekretarce,
jak mam powiedzieć,że jestem samotny,gdy słucha tego automatyczna sekretarka
Nienawidzę twojej automatycznej sekretarki.”
Piosenka o rozstaniu stanowiąca doskonałe zwieńczenie „Let it be”…

Wprawdzie Westerberg śpiewa o rozstaniu z dziewczyną, ale w historii Replacements rozstanie ma wiele twarzy. Na „Let it be”  grupa muzycznie rozstaje się ze swoim starym punkowym stylem penetrując nowe obszary muzyki. Coraz większą rolę w zespole odgrywa Paul, który ubogaca styl Replacements poprzez dodanie nowych instrumentów: fortepianu, mandoliny. Coraz bardziej zauważalny staje się też rozdźwięk między Westebergiem, a pozostałymi członkami zespołu, głównie Bobem Stinsonem, który preferował szybszą,głośniejszą muzykę.

Wspomniałem wcześniej,że „Let it be” jest w dyskografii Replacements płytą przełomową.
Dlaczego?

Jest bowiem ostatnią płytą nagraną  przez zespół Replacements dla wytwórni Twin Tone. Wkrótce po jej nagraniu o zespół zaczęły walczyć większe wytwórnie.Ostatecznie zespół podpisał kontrakt z Sire.
Tommy z Paulem:


Tommy z bratem:

Chris Mars & Bobby Stinson

Magazyn Rolling Stone opierając się na wyrażonych w głosowaniu  opiniach ludzi z branży muzycznej uznał w 2003, że płyta Replacements „Let it be”zasługuje na 239 miejsce na liście płyt wszechczasów. W 1989 ta sama płyta w rankingu 100 największych albumów lat osiemdziesiatych zajęła wysokie – 15 miejsce.
>Z kolei w 1999 stacja VH1 sporządzając ranking 100 największych albumów rockandrolla sklasyfikowała „Let it be” na 75 miejscu. „I will dare” jako piosenka trafiło na listę 500 piosenek, które zdaniem Rock and roll hall of fame ukształtowały Rock N’ Rolla.

W czasie nagrywania płyty Replacements zarejestrowali jeszcze parę innych kawałków, nagrali również alternatywne wersje piosenek, które znamy z płyty. Trafiły one na zremasterowaną reedycję płyty wydaną w roku 2008.

Niezależnie od wyników ankiet,rankingów „Let it be” jest  na pewno płytą, którą warto przynajmniej raz przesłuchać, a kto wie, może zostanie z Wami na dłużej?

Black Sheep

Nieznane są okoliczności powstania zespołu pod nazwą Black Sheep. Wiadomo, że zespół  ten założony przez Wille’a Basse’a działał  na pewno w połowie lat osiemdziesiątych, choć według innych informacji powstał około już okolo1981. Tak, czy inaczej w 1984 wokalistę Basse’a wspomagali gitarzysci Kurt James i Mitch Perry oraz perkusista Randy Castillo.

Slash w Black Sheep

W zespole na krótko zakotwiczył się też  Slash; grający wcześniej w zespole; wkrótce zresztą opuścił grupę,by  przenieść się do Guns N’ Roses.

W czasie, gdy Slash grał w Black Sheep w zespole byli także:

 

  • Willie Basse: wokal
  • Paul Carmen: bas
  • Todd Devito: perkusja

W1985 Black Sheep mając już w składzie Paula Gilberta (później Mr.Big) wydało swój debiutancki album „Trouble in the streets”, który jednak okazał się komercyjną porażką i w rezultacie zespół na kilkanaście lat zawiesił działalność.
W swoim debiucie Black Sheep grało heavy metal inspirowany dokonaniami Kiss, Iron Maiden, czy Ac/dc.

W 2016 Slash wsparł Basse na koncercie charytatywnym poświęconym zbieraniu funduszy na walkę z rakiem dla byłego wokalisty zespołu.

Antonio Nadir

Kilkanaście lat później,około 1995, wokalista London, Nadir D’Priest
jako Antonio Nadir wydał swój debiutancki album solowy,hiszpańskojęzyczny „Tatuaje”.
Płyta stanowiła połączenie rockendrolla z muzyką latynoamerykańską.

Za pracę nad płytą odpowiadał między innymi Matt Sorum,który był jej współproducentem oraz udzielał sie w nagraniach.
Według Nadira materiał zarejestrowany  z udziałem byłego perkusisty Gn’R stanowi 99% płyty.

Matt z Nadirem w studiu :

Matt w studiu:

Ekipa dobrze się bawi – 18 luty 1998

Matt,Chuck,Antonio i Jimmy,pracujący nad „Tatuaje”:

Inny „Gunners” uczestniczył w nagraniu kolejnej płyty Nadira – Tu Cultura,po której nagraniu Antonio ruszył w trasę koncertową po Meksyku.Poznajecie kogoś? 🙂

Jeśli nie przypatrzcie się dobrze :

Poznaliście ? 🙂
Teddy „ZigZag” Andreadis był członkiem zespołu Antonio Nadira najprawdopodobniej w latach 1998/99.

Mam nadzieję,że od teraz Londyn fanom Gn’R zaglądającym na bloga będzie kojarzył się nie tylko ze stolicą Anglii. 😉
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
http://www.myspace.com/antonionadir2008

Profil myspace Antonio,na którym można posłuchać piosenki z Tatuaje.

London



Omówienie historii zespołu London zajęłoby pewnie więcej miejsca niż wszystkie dotychczasowe notki razem wzięte.
Dość powiedzieć, że początki historii zespołu sięgają 1978, natomiast sam zespół; oczywiście w zmienionym składzie; pod nieco inną nazwą istnieje do dziś.
Nie ma specjalnie sensu opisywanie kolejnych  zmian składu, gdyż było ich tyle, że w filmie „Upadek zachodniej cywilizacji 2”  London był przykładem zespołu, w którym grali „wszyscy”.
Co ciekawe, większość z grających tam osób stawała się sławna dopiero po przejściu do innego zespołu .
Nie inaczej było z przyszłymi Gunnersami.

Około 1984 w  grupie London występował Steven Adler, mniej więcej w tym samym czasie do zespołu dołączył także Saul Hudson, znany wtedy jako Sol. Wspominając go, współzałożyciel zespołu, gitarzysta Lizzie Grey opowiadał,że Sol był bardzo miłą osobą, kochającą rockendrolla i nie przypominał w niczym późniejszej szalonej gwiazdy rocka. W związku z problemami sprzętowymi Sol grał w London zaledwie kilka miesięcy, po czym odszedł z zespołu. Wkrótce został zresztą zastąpiony przez  Izzy’ego Stradlina.


Izzy w białym cylindrze

Nadir wspomina Izzy’ego, jako serdecznego, sporo palącego, miłego faceta, z którym świetnie się imprezowało.
Co ciekawe, zanim wokalistą kolejnego „wcielenia”
London został Nadir, Lizzie Grey zaproponował Izzy’emu ściągnięcie do zespołu Billa Baileya (znanego później jako Axl Rose), jednakże Stradlin stwierdził, że bardzo ciężko się z nim pracuje i w rezultacie nic z tego nie wyszło.
Według słów Lizziego Greya Izzy opuścił zespół po kłótni z Nadirem. Sam Nadir wspomina,że pomiędzy nim, a Izzym doszło do kłótni o ówczesną dziewczynę Nadira, w wyniku której Izzy oberwał i w efekcie opuścił zespół.
Jak się później okazało dziewczyna była uzależniona od heroiny i w związku z tym nie do końca wiadomo,czy jej zarzuty pod adresem Izzy’ego były słuszne.
Nadir twierdzi jednak,że to Lizzie Grey nie ułatwiał Stradlinowi życia w zespole, gdyż Izzy narażał mu się tym,że pisał piosenki, a Grey’owi, który chciał zawłaszczyć prawa do wszystkich utworów London, nie mogło się to podobać.
Na krótko przed opuszczeniem  przez Izzy’ego zespołu z grupy, po konflikcie z basistą, wyleciał Steven Adler.

W składzie z Gunnersami zespół  London nie zarejestrował żadnego materiału.

 

Road Crew

Określenie „Road Crew” oznacza ekipę, która jeździ z zespołem.Odpowiadają za to,by  zespół nie musiał się niczym martwić będąc na scenie. Są to zwykle niedoceniani ludzie-cienie.
Jednak w przypadkach kilku zespołów zdarzyło się tak,że ekipa techniczna została doceniona,uhonorowana przez zespół.Tak stało się właśnie w przypadku grupy Motorhead,która nagrała piosenkę      „(We are ) the Road Crew)”.

Około roku 1983 Slash, kończący współpracę z Tidus Sloan, wraz  ze swoim znajomym Stevenem Adlerem, kończącym „karierę” w grupie London, postanowili założyć własny zespół. Jako, że obaj lubili Motorhead wybranie nazwy przyszło im z łatwością. Nazwali się Road Crew i chcieli podbić świat. Problem w tym, że prócz grającego na gitarze Slasha oraz próbującego grać  na gitarze Adlera członkiem zespołu był jedynie pies, którego imienia nie zachowała niestety historia 😉
Młodzi muzycy grali, pili i dobrze się bawili. Z czasem Stevie uświadomił sobie,że nie jest mu pisana kariera gitarzysty i przez jakiś czas próbował śpiewać, a potem odkrył smykałkę do walenia w różne rzeczy, co ostatecznie pozwoliło mu zostać perkusistą.Jednak po jakimś czasie zorientowali się, że do wielkiej kariery wciąż jest im dalej, niż bliżej i wpadli na pomysł poszukania pozostałych członków zespołu. Jedynym basistą, który zechciał się z nimi spotkać był Duff McKagan, który rezygnując z Ten Minute Warning, rozpoczął poszukiwania kolejnego zespołu, w którym mógłby zagrzać miejsce na dłużej. Po przeczytaniu ogłoszenia zespołu skontaktował się ze Slashem, który wspomniał mu, że inspiracją dla Road Crew są Aerosmith, Alice Cooper i Motorhead.

Problemem było teraz znalezienie wokalisty. Dzięki ogłoszeniu w prasie skontaktował się z nimi Izzy Stradlin, który polecił im Axla. Slash poszedł zobaczyć śpiewającego Axla i od razu chciał go mieć w zespole.
Jednakże do współpracy nie doszło, gdyż Axl z Izzym stanowili nierozłączną drużynę, a kolejny gitarzysta nie był już w Road Crew potrzebny.
Zmiany składu trwały, ale zwykle były krótkotrwałe i brak dostatecznych źródeł,by stwierdzić,z kim jeszcze los związał Slasha, Stevena i psa 😉 Jednym z tych, którzy na krótko związali swój los z Road Crew był Ron Reyes, kojarzony z grupą Black Flag
Mniej więcej w tym samym czasie, co Duff, do Road Crew dołączył, znany nam juz skądinąd, Greg Gilmore, który jednak wrócił później do Seattle, by po pewnym czasie zasilić szeregi Mother Love Bone.Przez pewien czas, tuż po „rozpadzie” Tidus Sloan z zespołem grali także: basista Ron Schneider i perkusista Adam Greenberg ( obaj z Tidus Sloan ) oraz wokalista Chris Torres.

W tym czasie zespół grał takie utwory jak: When The Five Dies, Road Crew Eats First, Shot Down, Natural Regression, Stand Alone,  Discusses,Young Killer iRock N’ Roll Survivor.

McKagan, przyszły basista GN’R, był przekonany, że Road Crew to grupa punkowa, ale mimo, iż tak nie było, zdecydował się pozostać w zespole.  Nie na długo, bowiem, wobec przedłużających się problemów z poszukiwaniem wokalisty i małego zainteresowania tworzeniem ze strony Stevena Adlera, Slash zdecydował o rozwiązaniu zespołu, dołączając na jakiś czas do grupy Black Sheep.

Nieco później za sprawą Duffa doszło do „wchłonięcia” członków zespołu Road Crew przez GN’R, ale tę historię wszyscy znamy 😉

Po latach Slash wspominał, że Road Crew był wspaniałym małym zespołem, podobnym do Metallicy, ale bez wokalisty.

Wydawało się, że historia zespołu dobiegła końca…