Gilby Clarke – Blooze

W 1995, wyłącznie w Japonii, ukazała się EP Gilby’ego Clarke’ a nosząca tytuł „Blooze”. Wydawnictwo zawierało 5 utworów: koncertową wersję hitu z „Pawn shop guitars” – „Tijuana Jail”, a także „Melting my cold heart” , następnie cover T.Rexa „Life’s a gas”, cover Cheap Trick „He’s a whore” oraz znaną już wczesniej z nieco innej wersji „Skin & Bones(Plugged)”.
Całość trwa niespełna 22 minuty, ale jest to porcja naprawdę znakomitej muzyki, co fanów Gilby’ego nie powinno szczególnie dziwić. Były gitarzysta GN’R znów zdecydował się sięgnąć do klasyki, jak wcześniej na debiutanckiej płycie w przypadku „Jail guitar doors” grupy The Clash. Dzięki temu mamy
„wgląd” w muzyczne fascynacje Gunsów.
Warto wspomnieć, że zainteresowania Cheap Trick nie ukrywał Slash, a z kolei do The Clash blisko jest Duffowi. Popowe początki Gilby’ego wskazują jednoznacznie na muzykę lat 60-tych, na czele z The Beatles, ale jak widać nie tylko to.
Warto więc słuchając Gunsów sięgać głębiej,do twórczości ich idoli.

 

 

 

Ron Thal – Adventures of Bumblefoot

Historia związana z nagraniem płyty zaczęła się już w 1993, gdy Ron pomagał swojej przyszłej żonie przy egzaminie z weterynarii. Podczas wspólnej nauki natrafili na chorobę zwierzęcą zwaną „bumblefoot”.  Nazwa tej choroby stała się później pseudonimem artystycznym Rona. W tym samym czasie przyszły gitarzysta Gn’R miał własny zespół, jednak, gdy nieco później związał się z wytwórnią Shrapnel Records ludzie odpowiedzialni za jego karierę zdecydowali się na podpisanie kontraktu wyłącznie z nim.

W efekcie powstała płyta „Adventures of Bumblefoot” sygnowana nazwiskiem samego Rona. Na płycie znalazło sie 14 utworów, przede wszystkim instrumentalnych. Dwie ostatnie piosenki były ukryte. Wszystkie utwory miały tytuły nawiązujące do chorób zwierzęcych.
Zawartość płyty jest bardzo różnorodna: widać duże umiejętności i oryginalność Rona. Zresztą już sama okładka, na której także znalazły się nawiązania do chorób zwierzęcych, na czele oczywiście z chorobą „bumblefoot” może budzić zainteresowanie. Projekt okładki  zainspirowany był przez dziewczynę Rona.
Dziś płyty nie można już kupić w sklepie, wytwórnia nie przewiduje wznowień,a sam Ron nie ma praw do „Adventures of Bumblefoot” ze względów licencyjnych.

 

Słuchając płytę warto zwrócić szczególną uwagę na
ostatnią piosenkę, w której napisany przez Rona tekst został zamieniony na dźwięki, specyficzny rodzaj kodu.