Archiwa tagu: tommy

Replacements – Don’ t tell a soul

 
Wydana w 1989 niespełna czterdziestominutowa płyta Replacements „Don’t tell a soul” jest w gruncie rzeczy ostatnią płytą zespołu, choć nie do końca, ale o tym może później.
Już na wcześniejszych płytach można było odczuć coraz wyraźniejszy wpływ Westerberga. Tak jest i na płycie z lutego 1989, bowiem zespół nagrywał już materiał na płytę w 1988, jednak porzucił tamte piosenki za namową Paula, gdyż nie odpowiadał mu ich styl. Trzeba jasno powiedzieć,że znów Westerberg był głównym autorem i to wyraźnie słychać.
Płyta jest bardzo spokojna i gdyby nie nazwa Replacements i charakterystyczny głos Paula to raczej trudno byłoby poznać, że to wciąż ten sam zespół, który nagrał chociażby „Stink”. Niemal ten sam, bowiem pamiętajmy, że zabrakło już Boba Stinsona…

Coraz bardziej odcinający się od hardcore’owych korzeni,coraz bardziej idący w stronę tradycyjnego rocka ze wszystkimi tego konsekwencjami. Po wydaniu „Don’t tell a soul” zespół stracił sporo ortodoksyjnych fanów, ale z kolei zyskał nowych, mało tego, bowiem był coraz lepiej oceniany w prasie muzycznej.
Zespół dojrzał, na trasie koncertowej grywał już całe piosenki. Czegoś już jednak zabrakło…

Płycie towarzyszyły dwa klipy. Zdecydowanie bardziej tradycyjne niż do tej pory.

W 2008 ukazała się zremasterowana reedycja płyty zawierająca 7 niepublikowanych wcześniej utworów

  1. „Portland” – 4:28 – nagrane także na All for nothing/nothing for all
  2. „Wake Up” – 2:13 – nagrane również na All for nothing/nothing for all
  3. „Talent Show (Demo Version)” – 2:54 – demo studyjne
  4. „We’ll Inherit the Earth (Mix 1)” – 4:02 – demo studyjne
  5. „Date to Church (with Tom Waits)” – 3:49 – strona B singla I’ll be you
  6. „We Know the Night” – 3:28 – odrzuty ze studia
  7. Gudbuy t’Jane” (Noddy Holder/Jim Lea) – 4:09   – odrzuty ze studia

 

 

Replacements – Please to meet me

7 lipca 1987 ukazał się kolejny, piąty już album grupy Replacements, pod tytułem „Pleased to meet me”. Był to album szczególny, gdyż w trakcie pracy nad nim wykolegowano z zespołu Boba Stinsona i w efekcie Replacements stali się trio. O okolicznościach odejścia brata Tommy’ego wspomniałem w poprzedniej notce, więc tutaj tylko dla porządku dodam, że Bob wprawdzie uczestniczył w pierwszych pracach nad tym albumem, ale wszystkie piosenki z albumu Replacements nagrali w trzy osoby, już bez Boba.

Intrygujący tytuł, ciekawa okładka, sugerująca powitanie „biznesmana” z „punkrockowcem”, ale w tle tak naprawdę było pożegnanie, a nie przywitanie. I to pożegnanie podwójne, gdyż Replacements nie tylko  usunęli Boba, bowiem wraz z nim utracili utracili też swoje punkowe korzenie i ruszyli w stronę bardziej przyswajalnej muzyki. Głównym kompozytorem, surfującym po różnych gatunkach muzyki, pozostał Westerberg, który samodzielnie stworzył 7 z 11 utworów.

Płyta nie spotkała się z uznaniem fanów, gdyż wylądowała zaledwie na 131 miejscu w Top 200 Bilboardu.

Czy naprawdę była taka zła?

Przekonajmy się:

MTV chcąc promować Replacements miało twardy orzech do zgryzienia już wcześniej, ale gdy wreszcie udało sie namówić zespół do tego, by pokazał się w swoim własnym klipie Replacements wybrali kontrowersyjną  piosenkę „The ledge” poruszającą temat samobójstwa. To w ugrzecznionym MTV nie miało szans, w efekcie ten sam klip ilustrował później piosenkę „Alex Chilton”.

Warto wspomnieć,że Alex Chilton to  realna  postać, współpracująca z Replacements już podczas nagrywania albumu „Tim”. Gra również na gitarze w „Can’t hardly wait”. Chilton to muzyk, producent, gitarzysta, człowiek orkiestra 😉

Recenzując „Pleased to meet me” Rolling Stone pytał:”Gdzie był Westerberg, gdy Bóg przydzielał pewność siebie.Czy stał w kolejce po piwo?”
Recenzent wiedział,że Paul jest uzdolniony.Ale czy sam Westerberg zdawał sobie z tego sprawę? Tak,czy inaczej „Pleased to meet me” było już zdecydowanie bardziej płytą Westerberga niż Replacements ,płytą bardziej radiową, niż wszystko, co wcześniej nagrał zespół. Mimo,że Replacements zdołało nagrać album w trójkę,to jednak nowy gitarzysta okazał sie potrzebny. Został nim, znany w okolicy Minneapolis, Bob „Slim” Dunlap, który dołączył do grupy w 1987. Miał on dołączyć wcześniej,ale odmówił, jednak po przemyśleniu sam zgłosił się do zespołu doceniając talent Paula.

Na „Please to meet me” oprócz Westerberga komponowali także Chris Mars i Tommy Stinson. Byli oni współautorami  piosenek:  „Alex Chilton’, „I don’t know”, „Valentine” i „Shooting dirty pool”.

Warto na koniec wspomnieć jednego z twórców grupy,który odszedł przed wydaniem  piątego albumu.

Ladies and gentlelman Mr. Bob Stinson:


Prawdopodobnie jest to zdjęcie z rozmowy telefonicznej, podczas której Bobby Stinson został namówiony do opuszczenia zespołu.



Replacements jeszcze z Bobem

Ślub Boba w 1986

Warto podkreślić fakt, że Bobby Stinson nie był jedyną osobą w zespole, która miała problem z używkami, o czym zresztą mógł się przekonać każdy ówczesny fan grupy. Jednak tak się złożyło, że tylko on opuścił wtedy zespół.
Tak, czy inaczej „Please to meet me” jest dla mnie końcem pewnej epoki.

Wraz z Bobem odeszła część Replacements…

Replacements – Tim

 


Przenieśmy się w czasie i przestrzeni. Rok 1985, październik, wytwórnia Sire, producent Tommy Ramone. Co wam to mówi?

„Tim” – pierwsza płyta Replacements nagrana dla Sire Records i zarazem ostatnia, na której usłyszeć możemy Boba Stinsona…

Jak wspominałem wcześniej po sukcesie „Let it be”  i wydanym wkrótce potem  „The shit hits the fans” Replacements mogli przebierać w ofertach wytwórni płytowych i z undergoundowej Twin Tone przeszli do potężnej  Records Sire, należącej już wtedy do Warner Bros. Records. Rzecz jasna wiązało się to z większą promocją, lepszymi warunkami kontraktowymi,ale czy odbiło się na muzyce i podejściu zespołu do samych siebie?

Ano odbiło się, o tyle, że zespół w pewnym stopniu „odciął się” od punkrockowych korzeni. Głównym kompozytorem piosenek na „Tim” stał się, coraz bardziej dominujący, Paul.
Co usłyszymy na płycie?

 

 

Warto wspomnieć, że jak już Replacements zaczęli kręcić teledyski to na całego 😉 Piosence „Hold my life” towarzyszył ten sam teledysk, który nakręcono do „Bastards of young”, tyle,że kolorze, natomiast Left Of The Dial” pozbawione było ostatniej sceny z „Bastards of young”. Poza tym teledysk niczym się nie róznił do czarnobiałej wersji klipu. Kolorowy teledysk z tymi samymi motywami nagrano do „Little Mascara”

Warto zwrócić także szczególną uwagę na

oraz

 

Płyta zajęła 136 miejsce na liście płyt wszechczasów opublikowanej w 2003 przez „Rolling Stone”.

 

Po nagraniu „Tim” zespół opuścił brat Tommy’ego, Bobby. Wiele mówi się o tym, że został wyrzucony przez Paula, ale sam Bobby wspominał o rozmowie telefonicznej z Paulem, w trakcie której obaj doszli do wniosku, że lepiej będzie, jeśli coraz bardziej pogrążający się w nałogu Bobby opuści zespół. Tak się też stało.

Bob Stinson zmarł w 1995 z powodu ogólnego wycieńczenia organizmu w związku z nałogiem narkotykowym i alkoholowym, przy czym warto podkreślić, że nie było to przedawkowanie.  Przed śmiercią brat Tommy’ego zdążył jeszcze zagrać w zespołach: Model Prisoner, Static Taxi i Bleeding Hearts.

Odejście Boba zakończyło w historii Replacements pewien ważny etap. Zespół wprawdzie nie przestał istnieć, ale podążył w nowym kierunku wskazanym przez Paula.

Tommy


Bob Stinson


A tych ludzi nie znam 😉

Podobnie jak poprzednie albumy grupy także i ten został zremasterowany i uzupełniony o nagrane wcześniej piosenki.

Wydana w 2008 roku nowa wersja płyty zawierała dodatkowo

  1. „Can’t Hardly Wait” (Acoustic Outtake) – 3:52
  2. „Nowhere Is My Home” (Session Outtake) – 4:01
  3. „Can’t Hardly Wait” (Electric Outtake) – 3:09
  4. „Kiss Me on the Bus” (Demo Version) – 3:00
  5. „Waitress in the Sky” (Alternate Version) – 2:00
  6. „Here Comes a Regular” (Alternate Version) – 5:22
  •  12, 14-17 wcześniej niewydane.
  •  12-14  odrzuty z sesji producenckiej Alexa Chiltona.

Replacements – The shit hits the fans

11 listopada 1984 w Oklahoma City odbył się koncert, jakich wiele, ale, jak się później okazało, ten właśnie koncert przeszedł do historii muzyki. Dlaczego? Ano dlatego, że tego właśnie dnia dźwiękowiec zespołu Replacements skonfiskował podczas koncertu kasetę, na której ten nagrywał koncert. Fan nie mógł wtedy jeszcze wiedzieć, że wkrótce jego dzieło usłyszą miliony. No, może trochę mniej 😉 „The shit hits the fans” stanowiło  pożegnanie  wytwórni Twin Tone. Wspomniałem w poprzedniej notce,że „Let it be” było ostatnią płytą Replacements dla poprzedniej wytwórni i to prawda, bowiem „The shit hits the fans „wydane 25 stycznia 1985 ukazało się wyłącznie na kasecie w nakładzie aż, albo tylko, zależy, jak na to spojrzeć 10000 egzemplarzy. Z tego,co się orientuję kaseta jest obecnie niedostępna w sprzedaży. Co zadecydowało o jej popularności? Przede wszystkim –  wydawnictwo zostało sprzedane niedługo po wydaniu przebojowego „Let it  be”, ale to nie wszystko. Warto podkreślić atmosferę koncertów Replacements. Czego by nie mówić zespół nie miał zbyt wielu własnych piosenek,dlatego wzbogacał koncerty utworami,które czasem pozwalali wybrać swoim fanom. Ta familijna atmosfera w połączeniu z alkoholowymi ekscesami muzyków z pewnością dodawała kolorytu koncertom. Przed koncertem w CBGB Replacements uznali, że z pewnością nie uda im się być najlepszym zespołem tam grającym, dlatego postanowili być najgorsi. I czego by nie mówić odnieśli sukces 😉  Ale wróćmy do pamiętnego koncertu z Oklahomy. Konfiskata taśmy przez dźwiękowca sprawiła, że na kasecie zarejestrowano „tylko” 23 piosenki. Wspomniałem wcześniej, że Replacements nie stronili od coverów. Może więc warto przedstawić listę zarejestrowanych piosenek,jakie zagrali tej nocy:

  1. „Lawdy Miss Clawdy” (LLoyd Price)
  2. „Ye Sleeping Knights of Jesus” (Robyn Hitchcock)
  3. „Lovelines” (Westerberg/Stinson/Stinson/Mars)
  4. „I’ll Be There” (Berry Gordy, Jr./Bob West/Hal Davis/Willie Hutch)
  5. „Sixteen Blue” (Westerberg)
  6. „Can’t Hardly Wait” (Westerberg)
  7. „I Will Dare” (Westerberg)
  8. „Hear You Been to College” (Westerberg/Stinson/Stinson/Mars)
  9. „Saturday Night Special” (Ed King/Ronnie Van Zant)
  10. „Iron Man” (Butler/Iommi/Osbourne/Ward)
  11. „Misty Mountain Hop” (Page/Plant/Jones)
  12. „Heartbreaker” (Bonham/Jones/Page/Plant)
  13. „Can’t Get Enough” (Mick Ralphs)
  14. „Jailbreak” (Phil Lynott)
  15. „Breakdown” (Tom Petty)
  16. „No More the Moon Shines on Lorena” (Alvin Pleasant Carter)
  17. „Merry Go Round” (Nikki Sixx)
  18. „Left in the Dark” (Ken Draznik)
  19. „Takin’ Care of Business” (Randy Bachman)
  20. „I Will Follow” (Hewson/Evans/Clayton/Mullen)
  21. „Jumpin’ Jack Flash” (Jagger/Richards)
  22. „Radio Free Europe” (Berry/Buck/Mills/Stipe)
  23. „The New World” (Cervenka/Nommensen Duchac)
  24. „Let It Be” (Lennon/McCartney).


Paul i Bob

Urywanie piosenek w połowie, robienie swego rodzaju sampli nie było w przypadku Replacements niczym nowym. Jak widać lista w przeważającej części składa się z coverów.
Kasetę „The shit hits  the fans” zdobiła okładka wykonana przez perkusistę zespołu Chrisa Marsa.
Z ciekawostek warto jeszcze dodać,że podczas odsłuchiwania „Hear You Been to College”Paul przypadkowo nacisnął klawisz nagrywania, co spodowowało krótką przerwę w nagraniu. Kaseta kończy się przy pierwszych dźwiękach „Let it be”.
Podczas koncertu,na którym zjawiło się maksymalnie 35 fanów (sic!) kilka razy doszło do spięć dźwiękowca z zespołem, ale ostatecznie Replacements postawili na swoim. Dzięki temu płyta jest w pewnym sensie surowa i świeża. Po latach człowiek odpowiedzialny za konfiskatę taśmy wspominał,że taśma z Oklahomy nie była jedyną, ale na niej zespół wypadł najlepiej. Na tyle dobrze, że materiał został wydany w dość dużym, jak na tego typu zespół nakładzie.
Kurt Vonnegut  w jednej ze swoich książek używa zwrotu ” kiedy ekskrement uderzył w klimatyzator” mówiąc o sytuacjach wyjątkowo nieprzyjemnych. Odpowiednikiem tego określenia jest właśnie ” Shit hits the fans”. Jak na chwilę, gdy wszystko szło tak źle Tommy i spółka  brzmią zaskakująco dobrze, chociaż ich wersje hitów Led Zeppelin, Rolling Stones, czy Black Sabbath mogą podnieść ciśnienie fanom tych zespołów. Ale taki właśnie jest rockendroll  i chwała mu za to 😉

Zdjęcia z koncertu w St. Louis (1985)

Tommy


Z kim widzimy Paula ? 😉

Chris Mars

Replacements – Let it be

Orwellowski 1984 zaznaczył się bardzo wyraźnie w historii Replacements. W tym właśnie roku zespół nagrał przełomową w swojej karierze płytę „Let it be”.

Skąd nazwa nawiązująca do The Beatles? Zespół szukając tytułu dla płyty postanowił, że nazwa płyty będzie pochodziła od pierwszej piosenki, jaką usłyszą w radiu. Trzeba przyznać, że to dosyć ryzykowny pomysł, ale udało się.

Cofnijmy się jednak najpierw kilka miesięcy.
24 sierpnia 1984 wytwórnia Twin Tone zdecydowała się na wypuszczenie singla Replacements „I will dare”, na którym znalazły sie 3 utwory: tytułowy; w wersji płytowej; oraz  studyjna wersja jednej z piosenek,które ostatecznie nie znalazły się na płycie, czyli „20th Century Boy oraz „Hey Good Lookin'” ( w wersji koncertowej)

Wprawdzie to  wydanie albumu „Hootenanny” sprawiło,że Replacements zrobili duży krok w kierunku sławy, ale tak naprawdę popularność przyniosła kolejna płyta „Let it be” wydana 2 września 1984, na której dosyć wyraźnie odcięli się już od hardcore-punkowych początków, idąc w kierunku muzyki znacznie łatwiej przyswajalnej,

Niech przemówi muzyka!

„I will dare” jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych kawałków zespołu, który wyraźnie postanowił w tej piosence na melodię. Za solo odpowiada Pete Buck, znany z R.E.M. Jednak to „Androgynous” jest kompletnym zaskoczeniem.  Spokojna, melodyjna, grana na fortepianie. Czy trzeba mówić coś więcej? Nawet Westerberg niemal pozbył się maniery wokalisty punkrockowego. Piosenka stanowi jeden z najjaśniejszych punktów płyty. „Popatrz mi w oczy i powiedz, że widzisz w nich radość” – tak w wolnym tłumaczeniu można „streścić” piosenkę „Unsatysfied” – utwór, który opowiada o niespełnieniu, o ciągłym poszukiwaniu czegoś, co sprawiłoby, że człowiek poczuje się szczęśliwy.Jedna z najlepszych piosenek Replacements, melodyjna, ze znakomitym, choć prostym tekstem. Godna polecenia. Popularność w muzyce wiąże się w pewnym momencie z nagrywaniem teledysków. „Obrazowy” stosunek zespołu do kręcenia teledysków mieliśmy ujrzeć wkrótce,tymczasem w „Seen your video” Replacements grupa dawała do zrozumienia, że tego typu promocja jest im obca.
Kawałek melodyjny, przesycony emocjami.Jeden z najbardziej znanych i jednocześnie najbardziej reprezentatywnych utworów zespołu.  Answering Machine” to utwór przejmujący,  choć niewątpliwie wymaga skupienia. Raczej nie jest z gatunku tych, co łatwo wpadają w ucho.

„Jak mam powiedzieć,że tęsknię za Tobą do automatycznej sekretarki,
jak mam powiedzieć dobranoc automatycznej sekretarce,
jak mam powiedzieć,że jestem samotny,gdy słucha tego automatyczna sekretarka
Nienawidzę twojej automatycznej sekretarki.”
Piosenka o rozstaniu stanowiąca doskonałe zwieńczenie „Let it be”…

Wprawdzie Westerberg śpiewa o rozstaniu z dziewczyną, ale w historii Replacements rozstanie ma wiele twarzy. Na „Let it be”  grupa muzycznie rozstaje się ze swoim starym punkowym stylem penetrując nowe obszary muzyki. Coraz większą rolę w zespole odgrywa Paul, który ubogaca styl Replacements poprzez dodanie nowych instrumentów: fortepianu, mandoliny. Coraz bardziej zauważalny staje się też rozdźwięk między Westebergiem, a pozostałymi członkami zespołu, głównie Bobem Stinsonem, który preferował szybszą,głośniejszą muzykę.

Wspomniałem wcześniej,że „Let it be” jest w dyskografii Replacements płytą przełomową.
Dlaczego?

Jest bowiem ostatnią płytą nagraną  przez zespół Replacements dla wytwórni Twin Tone. Wkrótce po jej nagraniu o zespół zaczęły walczyć większe wytwórnie.Ostatecznie zespół podpisał kontrakt z Sire.
Tommy z Paulem:


Tommy z bratem:

Chris Mars & Bobby Stinson

Magazyn Rolling Stone opierając się na wyrażonych w głosowaniu  opiniach ludzi z branży muzycznej uznał w 2003, że płyta Replacements „Let it be”zasługuje na 239 miejsce na liście płyt wszechczasów. W 1989 ta sama płyta w rankingu 100 największych albumów lat osiemdziesiatych zajęła wysokie – 15 miejsce.
>Z kolei w 1999 stacja VH1 sporządzając ranking 100 największych albumów rockandrolla sklasyfikowała „Let it be” na 75 miejscu. „I will dare” jako piosenka trafiło na listę 500 piosenek, które zdaniem Rock and roll hall of fame ukształtowały Rock N’ Rolla.

W czasie nagrywania płyty Replacements zarejestrowali jeszcze parę innych kawałków, nagrali również alternatywne wersje piosenek, które znamy z płyty. Trafiły one na zremasterowaną reedycję płyty wydaną w roku 2008.

Niezależnie od wyników ankiet,rankingów „Let it be” jest  na pewno płytą, którą warto przynajmniej raz przesłuchać, a kto wie, może zostanie z Wami na dłużej?